Teraz jest już dobrze – odnoszę sukcesy i jest coraz lepiej

Musiałem trochę odpuścić z pisaniem – okazało się że nie dam rady jednocześnie prowadzić bloga, pisać tekstów i prowadzić firmę. Przychody rosną, co oznacza że zrezygnowałem wczoraj z pracy w supermarkecie. Tak się składa, że tamta praca i tak nie była dla mnie. Na szczęście jest coraz lepiej. Zaczyna do mnie dochodzić, że będę chyba potrzebował pomocy. Samemu trudno to wszystko ogarnąć. Mam jednak nadzieję że będzie lepiej. Żegnam się z Wami również życzę Wam ogromnych sukcesów.

Wreszcie wszystkie formalności za mną.

W związku z czym mogę zabrać się za odświeżenie kontaktów – w końcu starzy klienci dobrze mnie znają. Okazało się, że jeszcze dziś kilku z nich odpisało, że chętnie podejmą współpracę z moją jednoosobową firmą. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie lecz przyznam że mają oni rację. Jako firma jestem bardziej poważany wśród moich klientów. Dziś wieczorem wysłałem kilka ogłoszeń na strony www które zajmują się kojarzeniem ze sobą wspólników biznesowych – mam nadzieję się się uda.

Kilka dni później – i pierwsze zaskoczenie!

Dlaczego zaskoczenie? Ponieważ założenie firmy jest bardzo proste. Nawet jeśli mam świadczyć usługi jako tłumacz języka angielskiego Poznań. Mam dziś mało czasu – toteż post jest krótki – muszę lecieć załatwiać kolejne formalności…

Minęło kilka dni a ja wciąż nie mogę zapomnieć o tej książce.

Postanowiłem więc zaryzykować i zainwestować kilka marnych groszy w samozatrudnienie. Zakupiłem odpowiednią literaturę, wziąłem trochę wolnego w pracy i zastanawiałem się jak się za to zabrać. Niestety, byłoby mi prościej gdybym był elektrykiem, pisarzem, bądź też elektronikiem. Jeśli jednak jestem tłumaczem, muszę odpowiednio swoje usługi sprzedać. Z domu wyniosłem uczciwość (przynajmniej tak mi się wydaje :D). Postanowiłem więc, że następnego dnia zacznę załatwiać wszystkie formalności.

Pracuję już na dwa etaty, w związku z czym nie mogłem się odezwać wcześniej – więc dopiero teraz piszę kolejny post.

Praca w supermarkecie nie należy do prostych – jest wprawdzie marnie wynagradzana i doceniana ale trzeba przyznać że nawet ona uczy życia. Gdy wracam do domu oddaję się moim tekstom. W dniu dzisiejszym wpadła mi w ręce książka o prowadzeniu własnej działalności gospodarczej. W głowie przemknęła mi myśl że sam mógłbym takową działalność prowadzić a skoro dobrze znam język angielski – mógłbym to robić jako tłumacz języka angielskiego Poznań. Wprawdzie myśl ta odrzuciłem ale wciąż biega mi ona po głowie – zobaczymy co takiego przyniesie!

Jak obiecałem tak też robię.

W związku z czym informuję Was co u mnie nowego. Mój ostatni pomysł wypalił – znalazłem pracę w supermarkecie. Może nie będę miał okazji pracować tam jako tłumacz języka angielskiego Poznań jednakże tamto wynagrodzenie (przynajmniej pół etatu) plus wynagrodzenie za pisanie tekstów daje już jakieś podstawy do życia na nieco lepszym poziomie. Ile razy można bowiem konsumować na obiad gulasz angielski? 😛

Może macie mnie za osobę przewrażliwioną na swoim punkcie…

…lecz z pewnością tak nie jest. Wielu moich znajomych ze studiów również planowało podjąć pracę jako tłumacz języka angielskiego Poznań. Niestety, większość z nich (choć zdarzały się też pozytywne przypadki) nie znalazło pracy i poszło do prac fizycznych. Będę musiał chyba pójść w ich ślady – język angielski będzie chyba źródłem moich dodatkowych przychodów – zobaczymy jak to będzie. Jeszcze tylko kilka dni a z pewnością parę rzeczy się wyjaśni. W następnym poście opowiem Wam co i jak. Na razie postanowię być oszczędny w słowach i tajemniczy. Reszty dowiecie się później…

Pewnie zastanawiacie się czy planuję w związku z tym jakieś zmiany w swoim życiu. Muszę Wam jednak odpowiedzieć że jest to niemożliwe!

Pomimo, że mam zaledwie 29 lat, nie mogę w żaden sposób myśleć o założeniu rodziny. Same przygotowania do wspólnego życia całkowicie załamałyby mój budżet – który jak wiecie i tak jest bardzo lichy. W ostatnim wpisie, który wysłałem na bloga kilka dni temu, mówiłem Wam o moich staraniach. Niestety – pomimo wysłała kilku CV dalej nie ma żadnej odpowiedzi.

Wstęp już był – teraz czas na realistyczne podejście do życia…

… bo tak naprawdę nic innego mi nie zostało. Chciałbym pracować jako tłumacz języka angielskiego Poznań niestety, nie umiem znaleźć pracy! Miałem co prawda do czynienia z pracą zdalną (pracowałem jako freelancer przy pisaniu tekstów) jednak tego typu zajęcie które ledwie daje mi najniższą krajową nie jest dla mnie zadowalające. Dziś znów odwiedziłem Urząd Pracy i kilka stron internetowych – czyżby okazało się że będę musiał pracować fizycznie? Owszem – żadna praca w obecnych czasach nie hańbi. Szkoda jednak, żebym musiał poświęcić tyle lat edukacji i całą moją pasję aby móc z czegoś żyć! Jak na razie – zajmuję się wysyłaniem CV. Dzisiejszy dzień jest bodajże piątym (wolę już tego nie liczyć) z rzędu, w którym nie udało mi się znaleźć jakiejkolwiek oferty.

Mój zawód – tłumacz! Czyli moja droga zawodowa w dziedzinie tłumaczeń…

Mam na imię Krzysztof – kilka lat temu postanowiłem zacząć przygodę z językiem angielskim. Już od czasów szkoły podstawowej urzekł mnie swoją wymową, pięknem i akcentem. Polubiłem ten język również od strony praktycznej – wiedziałem że otworzy mi on drzwi do późniejszej kariery zawodowej – choć na razie nie miałem zielonego pojęcia jaka ona będzie! Zresztą, cóż o swoim życiu zawodowym może wiedzieć dwunastolatek?

 

Tak czy inaczej, nauka tego języka nie sprawiała mi trudności. Na początku nie musiałem się go wcale uczyć, wiedza przychodziła mi bardzo łatwo. Potem pojawiły się tajniki gramatyczne – ale po nieco większym wysiłku również i je zacząłem rozumować. Tak upłynął czas podstawówki, gimnazjum, liceum i studiów. Może zadajecie sobie pytanie – dlaczego piszę akurat o tym na blogu? Odpowiedź jest prosta – chcę podzielić się z Wami częścią mojego życia – szukam pracy jako tłumacz przysięgły i niestety nie umiem jej znaleźć. Po miesiącach szukania doszedłem do wniosku że może lepiej swoje przemyślenia przelać na blog…